W 1970 roku na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów znalazła się taka oto piosenka:
Autorem i głównym wykonawcą jest niejaki Norman Greenbaum. Przypominam, rok 1970 – parę tygodni po rozpadzie The Beatles, za parę lat Pink Floyd i Led Zeppelin zaczną robić prawdziwe zamieszanie.
Jakieś 16 lat później, piosenka ta ponownie wróciła na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów, tym razem w wykonaniu niejakich Doctor & The Medics:
Muzycznie i kostiumowo to czysty klimacik lat 80. co nie? Wokalista był chyba wielkim fanem Culture Club.
Znowuż kilkanaście lat później (siedemnaście chyba) piosenka ta znów szturmuje szczyt brytyjskiej listy przebojów! Tym razem sukces odnosi z nią Gareth Gates (jeden z uczestników brytyjskiego “Idola”) wraz z ekipą bliżej nieznanego w Polsce serialu o pomieszkującej w Londynie hinduskiej rodzinie Kumarów:
No… ładnie po tych wersjach widać zachodzące na przestrzeni lat zmiany w trendach w aranżacjach muzycznych.
A biorąc pod uwagę, że co jakieś 16-17 lat ktoś odnosi sukces dzięki tej piosence, to jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja na karierę w show biznesie. Utwór jest zresztą strasznie fajny i ma całkiem pozytywne acz mocno religijne przesłanie – chociaż ze względu na dość szybkie tempo nie wyobrażam go sobie w wykonaniu grup oazowych. No ale może się mylę.
Tylko jednej rzeczy w klipie Gatesa nie łapię – on umiera z rozpaczy, bo sobie fryzury nie może ułożyć? Sooooo emo!
