Spirit in the Sky

•maj 23, 2007 • Dodaj komentarz

W 1970 roku na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów znalazła się taka oto piosenka:

Autorem i głównym wykonawcą jest niejaki Norman Greenbaum. Przypominam, rok 1970 – parę tygodni po rozpadzie The Beatles, za parę lat Pink Floyd i Led Zeppelin zaczną robić prawdziwe zamieszanie.

Jakieś 16 lat później, piosenka ta ponownie wróciła na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów, tym razem w wykonaniu niejakich Doctor & The Medics:

Muzycznie i kostiumowo to czysty klimacik lat 80. co nie? Wokalista był chyba wielkim fanem Culture Club.

Znowuż kilkanaście lat później (siedemnaście chyba) piosenka ta znów szturmuje szczyt brytyjskiej listy przebojów! Tym razem sukces odnosi z nią Gareth Gates (jeden z uczestników brytyjskiego “Idola”) wraz z ekipą bliżej nieznanego w Polsce serialu o pomieszkującej w Londynie hinduskiej rodzinie Kumarów:

No… ładnie po tych wersjach widać zachodzące na przestrzeni lat zmiany w trendach w aranżacjach muzycznych.

A biorąc pod uwagę, że co jakieś 16-17 lat ktoś odnosi sukces dzięki tej piosence, to jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja na karierę w show biznesie. Utwór jest zresztą strasznie fajny i ma całkiem pozytywne acz mocno religijne przesłanie – chociaż ze względu na dość szybkie tempo nie wyobrażam go sobie w wykonaniu grup oazowych. No ale może się mylę.

Tylko jednej rzeczy w klipie Gatesa nie łapię – on umiera z rozpaczy, bo sobie fryzury nie może ułożyć? Sooooo emo!

The Shoop Shoop Song

•maj 21, 2007 • 3 komentarzy

Gdyby mi przyszło zdawać do szkoły aktorskiej, przed szacowną komisją zaprezentowałbym na bank “Zegarmistrza Światła”. O czym zresztą już pisałem kiedyś. Bo to dobra piosenka jest.

Gdyby jednak mi przyszło startować w eliminacjach do “Idola”, bez wahania wybrałbym tę oto pioseneczkę. Znaną już od lat 60. XX wieku, która w roku 1990 stała się przebojem w całej Europie. Dlaczego właśnie ją? Bo to również dobra piosenka jest, a ja mógłbym zrobić prawdziwy show. Łącznie z choreografią oraz z peruczką na głowie, o ile bym taką znalazł:

Będąc małym smykiem, uwielbiałem zarówno piosenkę jak i teledysk. Byłem zauroczony tym trickiem, że kolorowe urywki z “Syren” pojawia się w obrębie czarno-białego obrazu. Potem się dowiedziałem co i jak i to już nie było takie magiczne.

No i Cher daje w tym utworze czadu. A w tle gibają się Winona Ryder i Christina Ricci.

Sam film widziałem natomiast chyba tylko raz jakieś kilkanaście lat temu i dość słabo go pamiętam. Cóż, bywa.

Flamin’ Me

•kwiecień 19, 2007 • 2 komentarzy

Taką parodię ostatnio popełniłem. Oparte na “Savin’ Me”, Nickelback. Dedykowane użytkownikom forów wszelakich.

Reason gates won’t open up for you
On these hands your logic’s crawlin’
Oh, I pity you
Well I’m terrified of your life goals
These nasty posts can hurt my soul, yanno
But all I need is banning you
<Mods, look – he’s trollin’>
And no, I won’t miss you
<Hurry – he’s trollin’, he’s trollin’>

Show me what it’s like
To be the last dunce standing
Don’t teach me your “wrong” from “right”
Cos’ I’ll show you how I can be:
All you say to me
I’m telling them
And they’ll leave you behind the board
So say it if it’s worth flamin’ me?

Intelligence was not meant for you
With these eyes here Roll Eyes I’m rollin’
At what comes from you
Your bashing posts ain’t got no love for me
True, I’m on the edge of going gory
But no, I won’t insult you
<Mods, please – he’s trollin’>
Ban’s all I need for you
<Hurry – he’s trollin’, he’s trollin’>

Show me what it’s like
To be the last dunce standing
Don’t teach me your “wrong” from “right”
Cos’ I’ll show you how I can be:
All you say to me
I’m telling them
And they’ll leave you behind the board
So say it if it’s worth flamin’ me?

Weird Al Yankovic byłby ze mnie dumny.